zupy

KOKOSOWA CURRY LAKSA

Pracowałam nad tym przepisem kiedy dopadły nas siarczyste mrozy i potrzebowałam porządnie rozgrzewającej zupy. Mrozy co prawda odpuściły, ale w dalszym ciągu do sezonu na chłodniki daleko, a potrzeba zjedzenia rozkosznej, rozgrzewającej zupy jeszcze trochę będzie nam towarzyszyć.

Moje kulinarne myśli często skręcają w stronę Azji. Tym razem temat laksa! Laksa jest jedną z kilku najbardziej popularnych zup w Azji Południowo-Wschodniej, głównie w Malezji i Singarpurze, chociaż przeróżne jej odmiany znajdziemy we wszystkich krajach regionu. Dwie najbardziej znane odmiany to curry laksa, mocno kokosowa zupa, której bazą jest pasta curry z wyczuwalną trawą cytrynową oraz asam laksa doprawiona pastą z tamaryndowca. Oprócz tych dwóch najbardziej znanych jest jeszcze całe mnóstwo wersji tej popularnej w tym regionie zupy. Wszystkie najczęściej zawierają krewetki, rybę lub kurczaka. W zupie obowiązkowo powinien pływać makaron, pszenny albo ryżowy vermicelli.

Ja wzięłam na warsztat kokosową curry laksę, pobawiłam się tematem i przygotowałam swoją zweganizowaną wersję. Zamiast rybnej wkładki pojawiła się edamame, czyli młoda zielona soja, ale równie dobrze sprawdzi się tu podsmażone tofu. Upiekłam boczniaki  i pokroiłam kolorowe marchewki w super cienkie słupki. Nie mogło zabraknąć świeżej, zielonej kolendry. W moich ulubionych azjatyckich delikatesach zaopatrzyłam się we wszystkie niezbędnie składniki potrzebne do przygotowania pasty, a pasta jest w tej zupie kluczowa. Oprócz przypraw, szalotki, czosnku i chilli zawiera też orzechy nerkowca, które można zamienić na orzechy arachidowe, a wersji “idę na całość” można sięgnąć po orzechy macadamia. Na zakupach złapałam też cienki makaron vermicelli z brązowego ryżu. Tak wygląda moje zestawienie, ale ta zupa polubi się z każdą kombinacją waszych ulubionych warzyw. Cukinia, papryka, brokuł, zielony groszek, kiełki fasoli mung, one wszystkie też zagrają.

Ach! I jeszcze wskazówka. Jeśli będziecie korzystać ze swojego domowego bulionu, to pamiętajcie, żeby nie dodawać do niego liści laurowych i ziela angielskiego. Ugotujcie czysty, delikatny w smaku bulion.

KOKOSOWA CURRY LAKSA

3-4 porcje

Pasta 

  • 3 łyżki oleju
  • 5 suszonych chilli
  • 2 świeże zielone chilli (zamiast całych papryczek możecie użyć kilku łyżeczek płatków chilli)
  • 75g galangalu lub imbiru
  • 6 ząbków czosnku
  • 2 duże lub 4 małe szalotki
  • 20 g startej świeżej kurkumy lub 2 łyżeczki mielonej
  • 40 g nerkowców
  • 2 łyżeczki mielonej kolendry 
  • sól
  • garść świeżej kolendry

Nerkowce namocz na kilka godzin lub ugotuj przez 15 min. Suszone papryczki zalej wrzątkiem i odstaw na ok. 30 min, żeby namiękły. Po tym czasie rozkrój, pozbądź się pestek i pokrój drobno. Świeże chilli, czosnek i szalotkę pokrój w drobną kostkę. Galangal lub imbir zetrzyj na tarce o drobnych oczkach. Zetrzyj też kurkumę, jeśli używasz świeżej. Radzę założyć rękawiczki do tej operacji, ponieważ kurkuma potrafi nieźle nabrudzić, a żółte plamy trudno zmyć ze skóry. Rozgrzej patelnię, wlej olej, dodaj szalotkę z czosnkiem i posól. Smaż kilka minut na małym ogniu uważając, żeby się nie przypaliły. Dodaj chilli, galangal i kurkumę. Smaż wszystko kilka kolejnych minut. Pod koniec smażenia dodaj zmieloną kolendrę. Po usmażeniu zmiksuj wszystko z nerkowcami w małym pudełku blendera dodając garść świeżej kolendry.

Pozostałe składniki zupy:

  • 3 laski trawy cytrynowej
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • sól do smaku
  • sok z połowy limonki
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • 300 ml neutralnego bulionu 
  • 1-2 marchewki
  • 250 g boczniaków 
  • ugotowany makaron
  • liście świeżej kolendry

Gotową pastę podgrzej w garnku, dolej mleko kokosowe, bulion i trawę cytrynową. Dobrze zmiażdżyć trawę cytrynową (np. drewnianym tłuczkiem) przed dodaniem jej do zupy. Dzięki temu odda więcej swojego aromatu. Gotuj wszystko na małym ogniu ok. 10 min. Na koniec dopraw sokiem z limonki i cukrem trzcinowym i solą. Trawę cytrynową wyciągnij.

Boczniaki

  • 250 g boczniaków 
  • 2 łyżki oleju 
  • 2 łyżki sosu sojowego 
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego 
  • szczypta cukru trzcinowego 

Rozgrzej piekarnik do 200 stopni. Blaszkę do pieczenia wyłóż papierem do pieczenia. Boczniaki pokrój na mniejsze części i wymieszaj z marynatą. Piecz ok. 12-15 min w 200 stopniach. Jeśli wstawisz je do pieczenia przed gotowaniem zupy, to będą gotowe na czas. 

Boczniaki możesz też usmażyć. Pamiętaj wtedy o tym, żeby posolić je dopiero po usmażeniu. Posolone w trakcie smażenia puszczą wodę. Nie mieszaj ich na patelni zbyt często. Pozwól im się przyrumienić. 

W czasie kiedy zupa się gotuje przygotuj pozostałe składniki. 

  • Ugotuj po ok. 50 g makaronu ryżowego na porcję zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Mój makaron wystarczyło zalać wrzątkiem na 5 min i odcedzić. 
  • Marchewkę obierz i pokrój w cienkie słupki. 
  • Ugotuj edamame ok 5 min w osolonej wodzie. 

Do talerza nałóż makaron, zalej zupą. Dodaj upieczone boczniaki, garść edamame, słupki marchewki, świeżą kolendrę. Zajadaj! Możesz siorbać przy jedzeniu 😛

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *